Oczywiście wszyscy zaraz zaczną krzyczeć, że Tibia to ówno, nie ma po co w to grać, bez sensu jest w ogóle to instalować. No cóż, teraz z wiekiem opanowałem sój nałóg, ale wcześniej (znaczy łądnych parę lat temu) grałem w Tibię naprawdę całymi godzinami i cieszyłem się jak głupi z każdego nowo zdobytego poziomu doświadczenia.
No cóż, tak to już bywa, gdy człowiek nie ma życia realnego
Brzmi to może i żartobliwie czy można by to potraktować jako „wrzutę”, ale zdaję sobię sprawę z tego, że tak właśnie było. Nie miałem życia.. siedziałem przez cały dzień przed komputerem, nie chodziłem do szkoły (o ile było to w roku szkolnym, bo w sumie miałem taki okres przez mniej więcej 3 – 4 miesiące.. końcówka roku szkolnego i praktycznie całe wakacje) w każdym razie było to straszne jak sobiep omyślę.. wbijałem kolejne poziomy doświadczenia, kolejne questy zdobywałem i tak dalej i tak dalej.
